WSPÓŁPRACA

5/31/2014

Rituals... :)

Ten wpis miał powstać już jakiś czas temu, jakoś o nim zapomniałam. Tak więc teraz wracam do tematu. Miałam okazję przetestować trzy kosmetyki marki Rituals. Pierwszy z nich to coś a'la peeling do ciała. Gdybym miała wystawić ocenę, otrzymałby jakieś 8/10. Ładny zapach to chyba główna zaleta. Drobinki były jednak zbyt ostre jak dla mojej wrażliwej skóry. Kolejną rzeczą jest pianka do mycia. Pianka sama w sobie jest dobrą alternatywą dla konsystencji żelowej, jednak pompka, zdecydowanie nie podbiła mojego serca. Plastikowe wykonanie utrudniało wydobycie kosmetyku z opakowania, tak więc pewnie jakaś połowa poszła w kosz :) Noty więc nie będą zadowalające, 3/10 to maximum. Na sam koniec został mój ulubiony, ahhh cudownie pachnący krem/balsam nieważne. Używałam go głównie do rąk zimą, przepiękne opakowanie w idealnym do torebki rozmiarze. Zdecydowanie 10/10. Długotrwałe nawilżenie, szybkie wchłanianie się to tylko dwie zalety. Mogłabym wymieniać je w nieskończoność :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz